RSS
wtorek, 08 sierpnia 2017

Może tak było zawsze, a może to skutek uboczny cywilizacji, tak się jednak jakoś porobiło, że zadziwiająco często zapominamy po coś robimy. W poprzednim wpisie było mandatach straży miejskiej. Ja pamiętam czasy, gdy straży miejskiej nie było i pamiętam jak straż miejską powoływano i pamiętam, że miała to być bardzo potrzebna formacja, która pilnuje porządku w mieście. O tym porządku to chyba nawet najstarsi funkcjonariusze straży nie pamiętają. Dziś straż jest od zarabiania na siebie i na miasto. Dlatego spotkać ją można tam, gdzie można wlepić najwięcej mandatów, a nie tam, gdzie jest potrzebna.

W sobotę oglądałam z rodzicami "Familiadę". Występowała drużyna nauczycielek, a w niej nauczycielka biologii. - Biologia. Hmm... W jakim kierunku teraz biologia poszła. Co jest najistotniejsze w biologii, czego uczysz uczniów? - zapytał Karol Strasburger. - No przygotowujemy między innymi uczniów na uczelnie medyczne - odpowiedziała pani nauczycielka. Strasburger tematu nie drążył i nie dziwię się. Ja jednak zapytałabym, czy jest więc sens, żeby na lekcje biologii chodzili przyszli inżynierowie, matematycy, językoznawcy...

Gdy chodziłam na kurs nauki jazdy, mieliśmy z instruktorem jeden cel - egzamin. On, bo to jego praca, ja, bo wiem, że i tak wszystkiego uczę się w praktyce.

Lata temu czytałam którąś część Bridget Jones. W pewnym momencie Bridget dokonała epokowego odkrycia. A ja z nią. Otóż jedzenie jest konieczne, żeby żyć. Bo tak naprawdę najczęściej jedzenie to pokusa, to grzech, to przyjemność, to zabijacz czasu, to robótka ręczna...

W kampanii wyborczej PiS obiecał 500 zł na każde dziecko. Po wygranych wyborach opozycja i przeciwnicy PiS przystąpili do rozliczania z obietnic i zaczęli cisnąć o te 500 zł. No to PiS wprowadził program w życie. O to chodziło?

Czy nie odnosicie wrażenia, że zadziwiająco wielu działaniom towarzyszy zupełny brak sensu?

W kąciku muzycznym skojarzenie bardzo dalekie:)))

17:21, ilenka50
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2016

Myślałam, że całkowicie zakończyłam przygodę z Bloxem, ale dla Bloxa chyba jestem zbyt interesującą osobą, by o mnie zapomnieć, więc bawimy się dalej.

Jak pewnie wiele z Was pamięta, obraziłam się na ten portal. Pal licho powód. Dość, że szlag mnie trafił, przeniosłam więc moje blogi gdzie indziej. W owym czasie, a więc kilka miesięcy temu pałałam żądzą walki i szłam na zwarcie czołowe. Celowo. Dlatego zagrałam Bloxowi na nosie reklamując nowe blogi na tej platformie. Nikt jednak na to nie zareagował. Trudno. Mnie złość przeszła, nowe blogi zadomowiły się w nowym miejscu. Było ciężko i tęskniłam za Bloxem. Nie ukrywam tego. Jednak to wszystko już za mną. W nowym miejscu jest w porządku. Da się żyć. I co nagle odkrywam? Poniewczasie Blox zablokował "Tęczę w kałuży" i "Mały rozumek". Osoba, która to zrobiła znów złamała regulamin, bo powinno się mnie o tym uprzedzić podając powód. Powinno się też mnie powiadomić, że taki fakt miał miejsce. Ale po co czytać własny regulamin? Jeszcze by się oczka zmęczyły! A gdy to zgłosiłam, usłyszałam w odpowiedzi, że odblokują blogi, gdy skasuję linki do nowych blogów. Skasuję z blogów, do których nie mam dostępu! Paragraf 22.

No dobra w końcu się dogadaliśmy, blogi są odblokowane, linki skasowane. Zakładam, że kto miał poznać drogę do nowych blogów, to ją poznał. Dzięki tej przygodzie mam okazję podać tę drogę jeszcze raz. Wskażę ją w komentarzu. W sposób jak najbardziej regulaminowy.

 

18:42, ilenka50
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 sierpnia 2016

Koniec przeprowadzki. Już nie będę reklamować nowego blogu na tym. Jeśli ktoś chce czytać ten blog, to już wyłącznie pod nowym adresem xxxx

22:10, ilenka50
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 sierpnia 2016

Mój blog ilustruje moje zdjęcie. Tak wyglądałam w wieku sześciu czy siedmiu lat. Coś we mnie musiało być, bo wiele osób uważało mnie za cudowną dziewczynkę. I co z tego wyniknęło? Czytajcie na moim nowym blogu. xxxx

19:10, ilenka50
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 lipca 2016

Mieliśmy wczoraj piękną datę i aż wstyd byłoby pominąć ja milczeniem. 22 lipca. Ileż skojarzeń. Choć chyba najmniej typowo PRL-owskich. A to pewnie dlatego, że rocznica wkroczenia do Polski komunizmu wypadała latem. Były wakacje, a w wakacje nie sposób zapędzić naród do gromadnego świętowania. Szczerze mówiąc pamiętam tylko jedne kolonie, na których przygotowywaliśmy akademię z okazji 22 lipca. 

Co jeszcze pamiętam? xxxxx

21:57, ilenka50
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20